|
Oryginalne przedmoty od zawsze fascynowały Maciej Musiorskiego. Będąc w podróży, nierzadko sięgał po aparat fotograficzny, by utrwalić dostrzegalne ławki, konstrukcje, urządzenia. Wszystko, co ma w sobie "duszę", potrafi wzruszyć i wprawić w podziw. Jest kolekcjonerem od zawsze. Najpierw pasjonował się zbieraniem zegarów - stojących, wiszących, takich ozdobnych, z klimatem. Gdy zaczęło w domu brakować miejsca, przeciw rozwijaniu zbiorów zaprotestowała rodzina. Sentyment do bryczek i karoc zrodził się mniej więcej przed dekadą. - Stojąc na granicy podczas jednej z podróży, widziałem, jak wywożono je z kraju na lawetach. Pomyslałem sobie wtedy, że warto by było zrobić coś, co je uchorni, bo przecież niedługo wszystkie nam z Polski wywiozą. Wyjście było tylko jedno - nabywać je samemu, pozyskiwać angażując własne środki. Nie zawsze było to łatwe, często właściciele czekali jeszcze na przebicie ceny, licząc że zrobia świetny interes. I na tę kolekcję miejsca u pana Macieja jest coraz mniej. Dba o uchronione przed wyprzedażą za bezcen eksponaty polskiej kultury materialnej: ozdobne, zabytkowe, powozy, sanie, ale także dawne maszyny rolnicze, oddając je do konserwacji, przywracającej im dawny blask. Stały się one zresztą jedna z wizytówek firmy. W 1999 roku, podczas częstochowskich uroczystości Święta Chleba w czterech punktach miasta właśnie z nich mieszkańcy byli częstowani świeżym, smakowitym pieczywem. Na świąteczny dzień przypadający następnego roku Maciej Musiorski postanowił zwiększyć ich liczbę. Pojazdy stają wszędzie tam, gdzie w pobliży znajdują się firmowe sklepy piekarni. Z karoc jest też reklamowane pieczywo w okresie przedświątecznym przed samą piekarnią.
W połowie września mieszkańcy podjasnogórskiego grodu zyskują okazję skosztowania znakomitegopieczywa. Stanowi ją Święto Chleba, doroczna prezentacja oferty firm piekarniczych regionu. Daje ono szansę poznania tajników przygotowywania chleba i ciast, a jednocześnie porównania możłiwości wszystkich, którzy zajmując się tym na co dzień, pragną pogodzić wymagania dzisiejszego rynku z tradycją. W gronie ludzi, którzy dokładają starań, by Święto Chleba corocznie zyskiwało w mieście prawdziwie świąteczną oprawę, jest Maciej Musiorski. Mimo że tradycja tworzy się dopiero, ma już doś liczne grono zwolenników, którzy czekają na dzień pozwalający im w szczególnej atmosferze wrócić do wspomnień ciepła domowego ogniska, chlebowego pieca, pięknego, roznoszącego się po całej izbie zapachu i niepowtarzalnego smaku świeżych wypieków. O Macieju Musiorskim prasa napisała kiedyś, że to człowiek łączący pasje i marzenia, dążący do tego, by wszystko, corobi, było najwyższej jakości. Perfekcyjne przygotowanie obecności jego firmy na Święcie Chleba jest tego najlepszym dowodem. Fascynacja zabytkowymi przedmiotami, chęć ocalenia ich dla przyszłych pokoleń i przywrócenia dawnej świetności, dała się tu pogodzić z pragnieniem ugoszczenia ludzi tym, co najlepsze.
|